No cóż… Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Dziś spędziliśmy ostatnie godziny na stokach. Ale tym razem już nie na dobrze znanej Wam „Litwince”, tylko na sławnej „Kotelnicy”. Była to może miła odskocznia, ale ludzi było multum. Niemniej widoki na Tatry rekompensują piętnastominutowe kolejki do wyciągów. Po południu Kierownik Sawicki podsumował nasz pobyt i nagrodził zwycięzców wczorajszych zawodów. Gratulujemy!
Atrakcji ciąg dalszy! Wieczorem zawitała w naszych progach królowa łoscypków! Heeej! Po pełnych siatkach łoscypków myślę, że nasze rodziny i znajomi będą zadowoleni z zakupów. Heeeej!
A teraz, niestety, czas się spakować, bo jutro powrót na stare śmieci. Żegnaj Białko, będziemy za Tobą tęsknić!

oprac. Roch Zygmunt

fot. Lucyna Knochowska-Supernak