Nieuchronnie nadszedł koniec. Koniec, o którym jeszcze kilka dni temu nikt nie myślał. To właśnie dzisiaj wszyscy pożegnaliśmy swoich twinów.
Nasz rodzinny Grudziądz najszybciej opuszczali Włosi. Już o 7 rano zajmowali miejsca w busie do Warszawy.
Natomiast Belgowie i Hiszpanie mieli możliwości pospać trochę dłużej, ponieważ ich busy wyruszały chwilę po godzinie 10. Ci pierwsi kierowali się do Bydgoszczy, skąd polecieli samolotem do swojego kraju, a grupa hiszpańska zatrzymała się jeszcze w Gdańsku, z którego opuści nasz kraj jutro o poranku.

Pożegnania zazwyczaj są trudne. Tym razem również tak było. Zwłaszcza dla polskiej grupy, której przygoda ze swoimi hiszpańskimi twinami skończyła się właśnie tutaj i dzisiaj, w Grudziądzu. Słone łzy, mokre policzki i zaczerwienione oczy były jak najbardziej na miejscu. Spędziliśmy ze sobą cudowny czas. To były dla nas wszystkich dwa tygodnie niezliczonych uśmiechów, głośnego śmiechu, ciężkiej pracy i najważniejsze- nowych przyjaźni. Teraz to wszystko, co razem przeżyliśmy zamieni się w nasze wspomnienia, do których na pewno będziemy wracać z przyjemnością.

Chociaż dla nas to już koniec, to nasi koledzy i koleżanki spotykają się ponownie w przyszłym roku we Włoszech i Belgii.

Łatwiej jest pożegnać się z ludźmi z myślą, że jeszcze kiedyś się zobaczymy, dlatego tym się kierujemy i wierzymy, że pewnego dnia stworzymy razem więcej cudownych wspomnień.

Kaja Więcek i Oliwia Stasiewska