To już ostatnie chwile spędzone razem we Włoszech. Nasz najsłodszy posiłek w uroczej kawiarni przepełnionej kwiatami i różem okazał się również najsmutniejszym. Dziś ostatni poranek spędzony z naszymi twinami, ostatnie rozmowy przy niepowtarzalnej, włoskiej kawie oraz ostatnie śniadanie w Campobasso.

Spakowani i najedzeni rozpływającymi się w ustach, słodkimi pancakes, wspominaliśmy wszystkie, wspaniałe chwile, które zdarzyły się podczas wyjazdu. Z pewnością wiele nauczyliśmy się w ciągu ostatniego tygodnia. Mieliśmy niezwykłą okazję podszlifować język angielski. No i poznaliśmy wiele tekstów kultury (matura już za rok!), a jak wiadomo – we Włoszech jest wiele dzieł sztuki. Na pewno zaowocuje ta naszą wiedzą na języku polskim… 😊
Wiele czasu przeznaczyliśmy tematowi wykluczenia społecznego i wiele z tego wynieśliśmy. Tolerancja przede wszystkim!

Zwiedziliśmy zdumiewające miasta, kościoły, muzea i zabytki, które wywarły na nas ogromne wrażenie. Czuliśmy ducha piękna, w tym kraju jest wszechobecny.

Dobrze poznaliśmy tutejszą kulturę, zwyczaje i niepowtarzalne smaki. Z pewnością będzie nam brakowało włoskich makaronów i pizzy.

Gdy nadszedł czas na pożegnanie, przytulasów i całusów nie było końca. Łzy same napływały nam do oczu. Trudno było nam się rozstać. W marcu 2020 uczestnicy naszego projektu spotkają się ponownie ze swoimi twinami, tym razem w Belgii. Niestety, my już tam nie pojedziemy. Dla reszty niestety to już jest koniec tego epizodu. Wszyscy jednak liczymy na ponowne spotkanie – mamy już nawet wstępne plany.

Bycie uczestnikiem Erasmusa daje ponadprzeciętne i cudowne przeżycia. Zapewnia wiele pozytywnych doświadczeń i jest świetną lekcja życiową.

Agata Jakubowska