Teatr to aktywna refleksja nad samym sobą

Kiedy pani profesor Monika Mejer zaproponowała nam przedstawienie w teatrze lalek, nie wahaliśmy się ani chwili. Kto jak nie my, czyli grupa z 1 b realizująca język polski na poziomie rozszerzonym? W końcu „humana” zobowiązuje… I tak w piątek 11 października pojechaliśmy do znanego w całej Polsce Baja Pomorskiego w Toruniu na Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek „Spotkania”.
Nasza przygoda zaczęła się już podczas podróży autokarem. Wszak nie od dziś wiadomo, że najlepsza jest wspólna zabawa, a poczucia humoru nam na pewno nie brakuje. W całym pojeździe słychać było śmiech i muzykę, ku uciesze pana kierowcy i pani profesor 
Po przybyciu na miejsce, mimo niesprzyjającej pogody, postanowiliśmy odwiedzić Mikołaja Kopernika czekającego na rynku. Rzecz jasna nie obyło się bez kilku wspólnych zdjęć i selfie ze słynnym astronomem. Po krótkim spacerze ruszyliśmy w stronę teatru. Widok był imponujący, bo fasada budynku (szafa, do której się wchodzi, tak, tak…) to zapowiedź czekającej na każdego widza uczty duchowej.
Przedstawienie pt. „Babilon” wyreżyserował znany w Europie holenderski reżyser Neville Trantera. Niezwykłą atrakcją spektaklu był udział Stuffed Puppet Theatre. Słynne Muppety przedstawiły historię uchodźców, którzy pragnęli dostać się do Babilonu. Jedynym sposobem, by tego dokonać, było opłacenie podróży łodzią, która miała zabrać zdesperowanych bohaterów do ich Ziemi Obiecanej. Niestety, nie dla wszystkich wystarczyło miejsca… Spektakl ukazywał tak aktualny dziś problem uchodźstwa w niecodziennej formie. Komizm przeplatał się ze smutkiem. Ta biblijna historia w nowoczesnej odsłonie nie była łatwa w odbiorze, więc dyskusjom nie było końca… Gromkie brawa dla reżysera stanowiły dowód na to, że widzowie docenili jego warsztat i kunszt artystyczny. Tego wieczoru przekonaliśmy się także, że teatr lalek jest przeznaczony nie tylko dla dzieci, jak się powszechnie uważa, ale może skłaniać do refleksji także dorosłych odbiorców.
Wracaliśmy do naszego kochanego Grudziądza zmęczeni, ale zadowoleni. Oczywiście umilaliśmy sobie podróż muzyką i wspólnym śpiewem. Jakże by inaczej…
Wyjazd uważamy za udany i mamy nadzieję, że nie był to ostatni raz. Dziękujemy pani profesor Mejer za jego organizację!

Paulina Janikowska, Marta Wiśniewska, Roch Zygmunt